Aktualności
Michał i Łukasz prezentują Peru i Boliwię (5.IV.2012) _CMN_PDF_ALT Print _CMN_EMAIL_ALT
Written by Jacek Gabryś   

    Kilka zdjęć. Haju podobnie jak ja nie jest mistrzem fotografii, ale staramy się jak możemy. To wszystko wina sprzętu... ;) Brakuje opisów, ale jak wysilimy wyobraźnię, to wszystko się klaruje!

   Parę zdjęć dołożył też Łukasz. Jego historie są zawsze ciekawe, choć często mogą być podkolorowane ;) Ale zdjęcia nie kłamią. 

                                    Peru i Boliwia by Haju na zdjęciach

                             Ameryka Południowa u Łukasza

Peru

 
Brazylia - pierwsze zdjęcia (21.III.2012) _CMN_PDF_ALT Print _CMN_EMAIL_ALT
Written by Jacek Gabryś   

Relacja

Brazylia by Jacek

Iguazu Falls

 
4.III.2012 _CMN_PDF_ALT Print _CMN_EMAIL_ALT
Written by Jacek Gabryś   
 Brazylia
 
TRYPTYK LATINO
 
Brazil -> marzec 2012
 
Peru -> luty-marzec 2012
 
Mexico, Belize, Guatemala -> luty-marzec 2012

 
Zginął Sebastian Majewski (27.II.2012) _CMN_PDF_ALT Print _CMN_EMAIL_ALT
Written by Jacek Gabryś   

   Sebastian był najlepszym przyjacielem Marcina. Globtroterię znał, czytał i z nią rywalizował, zawsze dobrym słowem wspierał! Nam był bliski, bo też wiecznie go nosiło, wiecznie w podróży... Oddaję głos Marcinowi, który jest teraz w San Cristobal de Las Casas w Meksyku...

Sebastian

   23 lutego 2012, Sebastian Majewski, młody kapitan żeglugi powietrznej, doktor nauk medycznych, syn, mąż i ojciec, a moj serdeczny przyjaciel zginął w katastrofie lotniczej u wybrzeży Florydy.

   Sebastian kochał życie i żył jego pełnią, do tego dystans i rozsądek, które nim kierowały inspirowały ludzi w jego otoczeniu. Sebastian zginął wykonując swoją pasję, jak to zwykł mawiać, swój drugi zawód. Kochał lotnictwo, marzył o licencji pilota liniowego, dziś łączymy się z rodziną, najbliższymi, przyjaciółmi w bólu po stracie Sebastiana. Pozostanie w pamięci naszej na zawsze - "non omnis moriar".

   Wszystkich Was drodzy przyjaciele Globtroterii prosimy o chwilę zadumy i uczczenie pamięci Sebastiana.

Z wyrazami wspolczucia dla Rodziny,
Marcin Mika z cala redakcja Globtroterii

Marcin i Sebastian
 
Sebastian

Kilka słów o wypadku w Polsce

   i z USA

 


 
Słońce Peruuuuuuu!!! (26.II.2012) _CMN_PDF_ALT Print _CMN_EMAIL_ALT
Written by Jacek Gabryś   

    Kolejna grupa Globtroterii została zesłana w niebezpieczne rejony. Niech ich patronatem obejmie tak miła pozycja książkowa! Zapraszamy!

Marysia i Michał relacjonują z Peru i Boliwii piórem Łukasza!

Lama

    Nie zapominamy też o Marcinie i Ani w Gwatemali - ich wyjazd za kilka dni dobiegnie już końca...

Meksyk, Belize i Gwatemala - do czwartku u nas!

 
Meksyk, Belize, Guate (24.II.2012) _CMN_PDF_ALT Print _CMN_EMAIL_ALT
Written by Jacek Gabryś   

RELACJA Z MEKSYKU, BELIZE I GWATEMALI (UPDATE 24.II.2012)

Ale Meksyk!

10.02.2012 - 2.03.2012 by Marcin & Ania


 
6.II.2012 _CMN_PDF_ALT Print _CMN_EMAIL_ALT
Written by Jacek Gabryś   

   To nie do wiary. Zostało już tylko 4 dni do wielkiej wyprawki Marcina i Ani, a oni wciąż w proszku. Marcin ciągnie mnie do Platinum na siłkę, a ja nie mogę, bo muszę im wszystko zorganizować. I jeszcze wspominali mi, że chcą hotel za 100 USD przy lotnisku w Mexico City wynająć. Okropieństwo. Tak nie można podróżować. Dlatego w porozumieniu z tą ekipą ułożyliśmy jednak im mały draft plan. Zdjęcia linkuje z Internetu, oby ACTA była dla mnie łaskawa.

    Jako się rzekło, wyjazd zaczyna sie w piątek w Rzymie. Wiecie, że oprócz kilkukrotnych pobytów na Fiumicino nigdy nie byłem w Rzymie ? Kto mnie tam może zabrać?

    Następnie szybki przelot Air Europa do Madrytu, ulubionego miejsca rozrywki kilku ustatkowanych koleżanek z mej firmy... Jako młodzi ludzie zostawiliśmy tam na Erasmusie z Łukaszem kawałek zdrowia ;)

łukasz
 
Erasmus

   Dobra, zostawmy wspomnienia... samolot ląduje w Mexico City.... jednym z najbardziej zanieczyszczonych miast świata ( w tle Popocatepetl - 5450 m n.p.m)

Mexico City

 Następnie lot do Cancun na Jukatanie. Okropne miejsce, wcale nie chciałbym być tam w najbliższy weekend ;)

Cancun

    Co dalej ? Chichen Itza. Musieliście to widzieć nie raz. Ta świątynia regularnie gra w filmach. Zagrała między innymi w Acopalypto Mela Gibsona i zebrała dobre recenzje. 

Mel Gibson

Następnie ruszają do Tulum, czyli nadmorskich rezydencji Majów. To jest ładne miejsce.

Tulum

   Kolejny etap to nurkowanie w "cenotach". To takie krasowe naturalne jaskinie (studnie) na Jukatanie, żródło wody pitnej dla mieszkańców tamtych regionów z czasów właśnie Mela Gibsona. Wydaje mi się to ładne, dlatego zamieszczam zdjęcia.

Cenoty

 Jedziemy dalej. Już mnie nogi bolą trochę. Anka pisze coś o COBE, ale jedyne co znajduję w necie to Cosmic Backround Explorer. Ale to chyba nie do końca to...

Cobe

   Dojeżdżają (dolatują) do Belize. Mało kto pewnie o tym państwie słyszał, ale sytuacja jest tam poważna, patrząc na mapę i zaznaczone na niej rafy koralowe.

Belize
Belize

 Następnie już Gwatemala i Tikal. Szczerze powiedziawszy ta budowla nie wywołuje u mnie wielkiego poruszenia.

Tikal

 Kolejnym przystankiem ma być Antigua, miasteczko położone tuż obok stolicy Gwatemali, w cieniu przepięknego "Vulcano de agua". Lubie takie kolorowe, spokojne miasteczka.

Gwatemala

 Co dalej ? Benzyna coraz droższa, a oni wciąż jadą. Semuc Chapney. Z tym, że ja odradzam. Zobaczcie na tą atrakcję.

KRK

    Kojarzycie takie miejse jak Plitvickie Jezora ? To tylko 1000 km stąd, nie trzeba tłuc się pół świata...

Plitwickie Jeziora

   Następnie znów Meksyk, bo Gwatemala to dość niebezpieczny kraj. W Meksyku azaliż lepiej nie jest, w ostatnich latach w wojnach narkotykowych zginęło tam prawie 30 tysięcy ludzi. Kolejnym celem jest Palenque, kolejne zbiorowisko kamieni, zwane też świątynią o wysokim znaczeniu dla kultury światowej.

   Co dalej, może Sumidero, kanion, w którym pływają nawet aligatory! Poznajecie tego Pana ?

Sumidero

    Przewodniki wspominają jeszcze o jeziorze Atitlan w Gwatemali, jako dawnej mekce hippisów. Myślę, że mogliby nadać temu miejsce znów trochę kolorytu nasi podróżnicy.... a potem żyli długo i szczęśliwie....

    Ku przestrodze ciekawy film z Hondurasu.

http://natropie.onet.pl/wideo/narkotykowe-wojny-nikt-nic-nie-widzial,11187313,1,klip.html#m=11187313,c=1


 
28.XII.2011 _CMN_PDF_ALT Print _CMN_EMAIL_ALT
Written by Jacek Gabryś   

   Zapowiada się dobry początek roku. Latino chłopcy i słowiańskie dziewczęta zbierają się w kolektywy i ruszają na 3 niezależne wyprawy, a wszystko to mimo wysokiego kursu waluty w bardzo przyzwoitym budżecie.

OPCJA ZIELONA - MEKSYK

    9.II wylot z Krakowa do Rzymu i dalej do Mexico City mają w planie Marcin i Anka. Kiedy powrót ? 2.III.2012, również przez Wieczne Miasto - całkowity koszt przelotu to około 1,5 - 1,6 tysiąca złotych i ja im wierzę.

OPCJA NIEBIESKA - PERU

    23.II - 15.III - pod wezwaniem Łukasza P., który bierzę pod swe skrzydła Haja i Marysię J., odlatuję  przez Paryż do Limy samolot Iberii. Temu wyjazdowi kibicuje szczególnie i jestem z nimi w duchowym kontakcie, bo Peru to TOP3 odwiedzonych przeze mnie krajów. Przypominam, że czołówka wygląda następująco - 1. Australia 2. Japonia 3. Peru 4. Nowa Zelandia. Koszty podróży ? Około 2,5 k złotych w totalu, ale to bardzo dobra cena, bo taka wycieczka kosztuje zwykle ok. 3,5-4 tysięcy złotych.

OPCJA CZERWONA - BRAZYLIA i PARAGWAJ

    4.III - 20.III - tą ekipą zarządza na papierze Jacek G i jest to gigantyczna ekipa, w jej składzie są Jacek, Wolan Ewa, Radek, Michał, Damian K and Łukasz. Ta ekipa napewno się będzie rozdzielać, bo nad takim tworem ciężko zapanować, nie wykluczam, że część wyląduje w Rio i nie pojedzie dalej niż na Copacabanę.  Dolot przez Brukselę, w cenie jest też TGV, co będzie samo w sobie przygodą. Ci państwo lecą za ok. 1350-1400 zł.

    Od 9.II do 20.III zima nie będzie dla nas (Was) zbytnio surowa.

Mapa


 
Toskania (1.XII.2011) _CMN_PDF_ALT Print _CMN_EMAIL_ALT
Written by Jacek Gabryś   

    W ramach tego, że Damian udał się do Nepalu sam, musiał najpierw zabrać Igę do pięknej Toskanii. Handel wymienny w tych czasch wciąż kwitnie ;) Ale bardzo pochwalamy ten wyjazd, ludzie w związkach powinni często w Toskanii się pojawiać, bo tam jest po prostu pięknie i dobrze dają zjeść.

      Relacja Igi z ukryła się za tym linkiem:

Z LPG w bagażniku do  ślicznej Toskanii

Toskania

 


 
St. Petersburg - Rosja (25.XI.2011) _CMN_PDF_ALT Print _CMN_EMAIL_ALT
Written by Jacek Gabryś   

   St. Petersburg - do Petersburga wstajemy wcześnie. O godz. 5.12 z dworca w Helsinkach odjeżdża Allegro train. Taxi z hotelu jedzie 4 minuty, słownie "cztery minuty" i kosztuje 21 euro. Ku przestrodze. Pociąg też nie jest w półce cenowej kolei indyjskich - 84 euro (3,5 h, 470 km).

 
Ruszamy!

   Do granicy z ZSRR nic się nie dzieje, bo w Finlandii oprócz ciepłej Finlandii niewiele moze człowieka złego spotkać. Ale granica spełnia moje oczekiwania. Jest ciemny las, są pogranicznicy z psami, są tanie papierosy, choć z okien pociągu nie widać było dokładnie co palą ("Stopczyk, co wy tam palicie..." - Psy). Są wieżyczki strażnicze, kilometry kolczastego drutu. Od 80 lat krajobraz pewnie niewiele się zmienił, tylko na Syberię nie jechało się dobrowolnie szybkim pociągiem.

Pogranicznicy...

   Ale taką granicę od czasu do czasu każdy powinien pokonać. Schengen zrobiło z nas podrózniczych przedszkolaków, jedziemy do Francji jak byśmy po zapałki do kiosku szli.

Krótki alfabet

Autostop - kiedy zamyka się brama metra, na drogi ruszają łady. Jest 1 w nocy.Słowiańskie blondynki machają w kierunku tych cudów rosyjskiej techniki. Nie przeszkadza im, że w środku już podróżuje 3 chłopaków z Kaukazu. Ona musi dojechać na swoje osiedle. A w St. Petersburgu i Moskwie osiedle to nie jest byle Bieżanów. To 10 Bieżanowów, setki 15 piętrowych bloków z obowiązkową nieczynną windą i zabudowanym balkonem. Że niebezpiecznie ?

Osiedle Kurdwanów

Balet - byliśmy na baletach. Nie takich nocnych, sobotnich, bez piany. W Michałowskim Teatrze była premiera. Miejsca na 3 kręgu, odeszlismy zgodnie z zaleceniami. 1/4 sceny nie mogłem dojrzeć, bo Pani przed ubrała kapelusz, ale to nie był problem, bo i tak z baletu nie zamierzałem wiele zrozumieć. Jak pisał w programie reżyser - "nie zamierzam w tej sztuce koniecznie przekazywać Ci jakiejkolwiek wiadomości. Wokół Ciebie ma się po prostu coś dziać". To lokalny odpowiednik księdza Natanka. Wiedz, żę coś się dzieje. I się działo, było pięknie i chyba zostanę miłośnikiem baletu. Klasycznego lub nowoczesnego. Uspokajam, nie zamierzm w nim występować. Cena za balet - od 80 do 500 zł.
 
Balety
 
Czas - to aż 3 godziny do przodu w stosunku do Polski, w tym roku w zimie nie oddano obywatelom jednej godziny. Dekretem zniesiono zimowy czas.

Ermitaż - wyłożony płytkami PCV, niedoświetlone obrazy, surowe salowe w kufajkach - a na ścianie dziesiątki obrazów Picassa, Gaugina, Rafaella, Rembrandta. Szaleństwo. To bardzo poważna sztuka. A że czasem ukradzione? Imperium nie zabierało, a pożyczało.

Ermitaź
 
   W kasie sprzedają bilety po 100 rubli (dla Rosjan, 10 PLN) i po 400. Płynnym rosyjskim poprosiłem o bilet ("adin normalnyj pażałsta"). Bez cienia wątpliwości Pani wręczyła mi ten za 400. Będę musiał się jeszcze doszkolić.

Kanały - Petersburg nazywają Amsterdamem (to tam Piotr Wielki zatrudnił sią jako cieśla, to był początek szpiegostwa przemysłowego) lub Wenecją Północy. To lekka przesada. Kanały są 3, no może 4. Ku chwale Imperium zginęło ok. 30 tysięcy budowniczych Petersburga.

St. Petersburg
 
Kobiety - eleganckie, delikatne i sympatyczne. Dobrze im z oczu patrzy. Nie widać blacharstwa w tych twarzach. Tych złych, wyrachowanych kobiet sukcesu nie spotkałem, bo przemieszczają się po Petersburgu swoimi X5, cayenne i innym 4x4. W rosyjskim domu choćby na chleb nie było, to 4x4 musi stać.
  

Lenin - wiecznie żywy, są ulice, place, jest stacja metra.

Lenin
 
Metro - 2,5 PLN za przejazd (ale złotówek nie przyjmują!), jedno z najgłębszych na świecie. Schodami zjeżdża się w dół nawet 4 minuty! Na dole każdych ruchomych schodów jest budka. A w niej pilnująca (pewnie w ramach jakiegoś funduszu spójności przekwalifikowane z etażowych - w ZSRR stacjonowały na piętrze każdego hotelu) porządku na schodach. Poucza zbiegających, rejestruje podejrzanych obywateli z Kaukazu, udziela nagany. Fascynująca praca, ale trzeba ją lubić.
 
Metro
 
Mężczyźni - nic się w tym temacie od lat nie zmieniło. Obraz nędzy i rozpaczy, Mówią, że ostatni prawdziwy radziecki mężczyzna wyginął na Wielkiej Wojnie Ojczyżnianej i od tego czasu kobiety dają królestwo za takiego mężczyznę jak Putin. Panowie. Wyrabiać wizy i na wschód! W każdym razie kobiety ze Wschodu to przyszłośc narodów. Europejskich. Mężczyzn nie trzeba się obawiać. Chyba że siedzą w nafcie i gazie. Tam obowiązują inne zasady.


Milicja Obywatelska - zniknęła z ulic. Dawniej wymuszała łapówki, legitymowała takich nienaturalnych Słowian jak Marcin i ja. Nawet ZSRR się zmienia.

Milicja Obywatelska
 
Newa - atrakcją tej rzeczki są mosty zwodzone. Jak ktoś dotrwa to między 2 i 4 rano w Petersburgu odbywa się show. Podnosi i kładzie się jakieś 20 mostów.

Night life - bez 4x4 nie podchodzić! Konieczny będzie też złoty łańcuch. W rosyjskim życiu nocnym nie ma miejsca dla biedaków z bakrutującej Europy. Tzw face and chain selection plus minimum 300 rubli za wstęp.
 
Ruble - dobrze się je przelicza (dzielimy przez 10), ale trzeba ich mieć dużo. Byle zupka kosztuje 20 zł, a byle ciepła strawa 30. U nas nie przyjęło się dobrze bistro, w Rosji króluje. Ale jedzenie w bistro nie jest najlepsze, choć cena jest bardzo dobra. W każdym razie co druga restauracja w St. Petersburgu serwuje sushi. Włoska, rosyjska, kebabiarnia - wszystkie serwuja sushi.

St. Petersburg Airport Pułkowo 2 - wygląda jak wierna kopia Smoleńska. Prawdopodobnie jest równie bezpieczne. Dojazd wygląda jak podróż za jeden uśmiech, ale jest znacznie prostszy niż opisują. Zamiast wziąć taksówkę za 110 zł, bierzmy metro na stację Moskowskaja, a z niej prosto wychodzimy w drzwi autobusu, który w 15 minut jedzie pod sam terminal. Koszt całościowy to 5 złotych 50 groszy, a mamy okazję obcować z miejscowymi plemionami.

Pułkowo

Wódka - jej koniec jest bliski. 5 lat temu w Moskwie każdy szanujący się supermarket miał co najmniej 4 alejki wódki. 25% asortymentu to była wódka. Teraz alejki zniknęły. Rosjanie piją wino. Świat stanął na głowie.

Zabytki -

a) krążownik Aurora, duma rosyjskiej marynarki wojennej, symbol początku Rewolucji Październikowej (wstęp bezpłatny)

b) Pałac Zimowy - to w nim mamy Ermitaż

c) Admiralczestwo - do zobaczenia z zewnątrz, charakterystyczna złota iglica.

d) Newskij Prospiekt - takie rosyjskie Champs Elysee, Paseo Castellano, Oxford Street - każde miasto ma swoją ulicę, ale na każdej z nich te same sklepy. Nawet nie chce mi się wymieniać tych marek, nie będziemy na www.globtroteria.pl robić im darmowej reklamy ;)

e) Kunsmuseum -  muzeum osobliwości ludzkiej, wformaliniezanurzone zdeformowane części ludzkigo ciała...

   No to spasiba towariście! St. Pjetjerburg ocień krasiwyj!


 
<< Start < Prev 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 Next > End >>

Results 91 - 100 of 247


TRIPS AND TRICKS

Trips and tricks


Karaiby - ranking


Świat - ranking


Zostań fanem na Facebook'u!

Kliknij aby zostać fanem!

bitcoin

JESTEŚMY SŁAWNI!

Artykuł w Dzienniku Polskim

Artykuł w Dzienniku Polskim


----------------------

PRODUKCJE FILMOWE


Filipiny 2009

Australia 2006

© 2018 Globtroteria.pl
Joomla! is Free Software released under the GNU/GPL License.