Aktualności arrow Wyprawy arrow Armenia arrow Haghpat, Sanahin i przyjaciele (18.VII.2010)
Haghpat, Sanahin i przyjaciele (18.VII.2010) _CMN_PDF_ALT Print _CMN_EMAIL_ALT
Written by Jacek Gabryś   
Sunday, 18 July 2010
   Piatkowy wieczor w Sewaniu mogl zakonczyc sie bardzo tragicznie, a mianowicie sasiedzi z konterka obok zaprosili nas na armenska wodke i afganskie papierosy. Ci goscie naprawde (razem, jak naucza Marta) za kolnierz nie wylewali, wodke pili z plastikowych kubkow, ale glupi nie byli i mieli do tego wiaderko nozek z kurczaka. Nawet ja, ktory nie pali i nie pije, zapalil i wypil, na szczescie asertywnosc mamy wysoka i odeszlismy w pokoju na zasluzony odpoczynek, obiecujac, ze "jutro taka impreze zrobimy, ze z krzesel spadna", slubujac przy tym dozgonna przyjazn polska-ormianska. Nie bede przez grzecznosc komentowal spania z pluskwami na brudnej poscieli, za ten najtanszy w Armenii nocleg musielismy zaplacic 4000 dramow (ok 35 zl).
 
kumple

   Rano odjazd cichaczem, zimno, bo to gory, mieszanym transportem do okolicy polnocy Armenii, gdzie znajduja sie 2 piekne monastyry, oba na liscie UNESCO - Haghpat i Sanahin. W Armenii podrozuje sie bardzo przyjemnie i tanio - z Sevania do Dilizanu wzielismy swoja taksowke (35 km - 12 zl/os), z Dilizanu do Varadzonu (40 km) dzielona na 4 osoby za 6 zl od sztuki, z Varadzonu do Alaverdi marszrutke za okolo 4-5 zl, potem kolejna marszrutke do Haghpat (1,50 zl) i w koncu wlasna taksowke do Sanahin za 8 zl od glowy. Ceny te mozna obnizac prawie bez konca, do tego stop dziala swietnie, o czym moglismy sie juz 3-4 razy przekonac, serca ludzi sa wielkie, tak jak i benzyna tania. Generalnie standardowo - jak juz puscisz sie w podroz, to miejscowi nie pozwola ci nie dojechac na miejsce.
 
Lukasz i ksiadz. W symbiozie

    Co do monastyrow - wszystkie pochodza z okolo X - XI wieku, usytuwane w wysokich gorach, nie ma w nich zywej duszy, czasem zakreci sie zablakany polski turysta, czasem wychyli glowe ormianski duchowny, wejscie bezplatne, wiatr hula i tylko USAid utrzymuje je jakos w pozycji pionowej. Generalnie bardzo przyjemnie.
 
Haghpat
 
Transport

    Na wieczor dojechalismy do Erewania. Piekne miasto. Naprawde. Nie ma w tym cienia ironii. Niech sie schowaja Ci, co na Gruzje, Armenie i Azerbejdzan pomstuja. Tu jest czasem bardziej zachodnio niz w Polsce, nawet metro maja! (40 gr za przejazd, skromne, bo 4 stacje w centrum, ale jednak).  Ruscy jak juz cos budowali, to z rozmachem. Szerokie bulwary, elegancy milicjanci w drogich samochodach, markowe sklepy, kawiarnie, widok na Ararat (5100 m n.p.m), szkoda, ze akurat w chmurach. Bardzo eleganckie kobiety, Lukaszowi az glowe chce wykrecic, kiedy sie za nimi obraca. Dobrze, ze jestem z nim i czuwam, ten chlopak potrzebuje przewodnika.
 
Ulice Erewania
 
Erewan
 
    Mieszkamy u cioci Galiny. Poszlismy do kwatery, ktora wynajmuje mieszkania, bo tu bedzie nasza baza do konca, a oni mowia, ze dwie ulice dalej bedzie czekala pani, ktora nas do takiej kwatery zaprowadzi. Nie powiedzieli tylko, ze bedzie tez z nami mieszkac! Tak wiec od razu nas pokochala i mowi: "wy bedziecie moje wnuczki, a ja wasza babcia"! Bawimy sie wiec w dom, ona nas rano budzi, bo na 10ta idzie do pracy w muzeum, na stole czeka juz lawasz, czyli tutejszy chleb, szynka i salatka z pomidorow i ogorkow. Do tego oczywiscie czarna, turecka kawa (BTW ona tez nienawidzi Turkow). Potem wyjazd i o 16 najwczesniej mozemy byc back, oczywiscie kluczy nie mamy :) Mieszkanie wypisz wymaluj lata 80te w Polsce - zapraszam do zdjec. Lukasz spi na wersalce, ja na materacyku, placimy za ta przyjemnosc 6000 dram od osoby. To Erewan, tu prawie nie da sie znalezc innego, przyzwoitego noclegu! Zainteresowanym kontaktem z bacia Galina podam telefon.
 
U babci Galiny
 
   Dzis Eczmiadzyn, czyli siedziba katolikosa, gdzie przechowuja wlocznie, ktora przebito bok Chrystusa... tak....
 
Eczmiadzyn

   No i Khor Virap, tez poza Erewaniem, zdjecie, ktorym firmowalem ta relacje, monastyr na tle Araratu (oczywiscie go nie widac, w chmurach, ale to klatwa swietych gor, ktore staja na naszej drodze, Fuji widzialem tylko ja, Damian i Lukasz przespali, a kolejne podejscia pod Fuji konczyly sie tez chmurami). To smutne, ze swieta gora Ormian jest w Turcji. Wyobrazacie sobie Kasprowy Wierch na Slowacji?? Generalnie na takie 2 wycieczki wystarczy 10-17, potem spotkanie z kolejnymi Polakami w Erewaniu, ktory zamierzamy eksplorowac do poznych godzin wieczornych...

   Mile, przyjazne i tanie panstwo. Prawie jak ze spotow Platformy.
 
Khor Virap
» Post Comment
Email (will not be published)
Name
Title
Comment
 remaining characters
Captcha Image Regenerate code when it's unreadable
» No Comments
There are no comments up to now.
 
< Prev   Next >

Gościmy

We have 1 guest online

Szukaj

Kantor Bitcoin



TRIPS AND TRICKS

Trips and tricks


Karaiby - ranking


Świat - ranking


Zostań fanem na Facebook'u!

Kliknij aby zostać fanem!

bitcoin

JESTEŚMY SŁAWNI!

Artykuł w Dzienniku Polskim

Artykuł w Dzienniku Polskim


----------------------

PRODUKCJE FILMOWE


Filipiny 2009

Australia 2006

© 2022 Globtroteria.pl
Joomla! is Free Software released under the GNU/GPL License.