Aktualności arrow Wyprawy arrow Rumunia arrow Rumunia (01.V.2011)
Rumunia (01.V.2011) _CMN_PDF_ALT Print _CMN_EMAIL_ALT
Written by Jacek Gabryś   
Sunday, 01 May 2011

   Po Brasovie, w którym zatrzymaliśmy się tradycyjnie w ośrodku kolonijnym obitym drewnianą boazerią, ruszyliśmy w kierunku miejscowości Sinaia. Rumuńskie dzieci ulicy dobrze zainwestowały zarobione pieniądze, wzdłuż górskiej drogi żywcem wzięte ze Szwajcarii pensjonaty i zajazdy. Sama Sinaia to bardzo przyjemny ośrodek narciarski, ale do alpejskich jeszcze kawałeczek. Na pewno jego przewaga jest rewia mody, Rumuni lubią założyć ładny różowy dres, w zimie pewnie różowy kolor zostaje, zamieniają tylko dresik na kombinezon. No i niedźwiedzie. W Fogaraszach (2500 m npm) potrafią bardzo wiele, plotki mowia,ze czasem przychodzą do baru i zamawiają piwo, ale tak poważnie to w Rumunii przypada ich najwięcej na jednego obywatela. Misie to przemysł jak Hrabia Dracula i czasem nawet buduje sie im wysypisko przy rynku, aby rozerwać mieszkańców. Dołożyliśmy do tego zamek w Peles, nawet Łukasz( który zamków nie lubi z zasady, bo nie) uważa ze jest on piękny.

Piknie
Rumuński Chopok
Zameczek
Z drugiej strony
Wszechobecny misiu

   I tak jedziemy... jedziemy, nie ma zakładów wulkanizatorskich przy drodze( w świecie dróg częstotliwość ich występowania jest pochodna ilości dziur w asfalcie) ,nie ma tez bułgarskich tirówek, co dziwne, bo Bułgaria za miedza. Docieramy do Bukaresztu, kwaterujemy sie na 19 tym piętrzę 5* hotelu InterContinental, skąd w czasie rewolucji Ceaucescu strzelano do tłumu. Warunki bardzo przyzwoite, choć ja z zasady nie lubię takich hoteli ;), bo przecież podróżnikowi nie wypada... Taaa. Bukareszt to chaos, nawet dojna krówka Brukselka nie jest w stanie ogarnąć. Oprócz szklanych domów, sypiące się kamienice i kilometry kabli przecinające ta sympatyczna stolice. Nawet jakby się paliło i waliło - stolice trzeba jednak zobaczyć zawsze! Ruszamy na Parlament, drugi największy na świecie budynek - po Pentagonie. It's beautiful - jak mawia Forfiter. 5 tysięcy robotników i 100 architektów pracowało, aby naród był zadowolony. Kandelabry, marmury, dywany, lustra, sale obrad, balowe, 350 tysięcy metrów kwadratowych. Taniej było budowę po 89 tym dokończyć, niż zrównać z ziemia co stało.

Na Wiejskiej w Bukareszcie

   Igusia wywołała polsko-rumuńskie napięcia, pytając kim była Nadia Comaneci (a kim była wie każde dziecko w rumuńskim przedszkolu). 45 osób uczestniczących w wycieczce po parlamencie zamarło, słychać było tylko bicie zegara... A była rumuńskim Adamem Małyszem, tylko trochę ładniejszym. Zakładało lewa stopę za prawe ucho, bo profesjonalnie zajmowała się gimnastykę, nawet parę złotych medali na olimpiadach zdobyła. Konflikt zażegnano, tour zakończyliśmy jednak po zwiedzeniu zaledwie 4% z wszystkich pomieszczeń. Wspaniały Bukareszt opuściliśmy jedząc tradycyjne rumuńskie gazpacho i kebab, bo mamałyga rumuńska nam nie podchodzi. A teraz Johann Strauss wyciągnął skrzypce, bo podróżujemy po pięknym i modrym Dunaju, badając jego deltę. Łukasz juz liczy pierwiastki, ale Igusia, wie, ze tu liczy się piękno i oddaje się bird-watchingowi, bo do Delty Dunaju przybywa się za ptakami. Byleby nie po ptakach.

Nadia...
» Post Comment
Email (will not be published)
Name
Title
Comment
 remaining characters
Captcha Image Regenerate code when it's unreadable
» No Comments
There are no comments up to now.
 
< Prev   Next >

Gościmy

We have 1 guest online

Szukaj

Kantor Bitcoin



TRIPS AND TRICKS

Trips and tricks


Karaiby - ranking


Świat - ranking


Zostań fanem na Facebook'u!

Kliknij aby zostać fanem!

bitcoin

JESTEŚMY SŁAWNI!

Artykuł w Dzienniku Polskim

Artykuł w Dzienniku Polskim


----------------------

PRODUKCJE FILMOWE


Filipiny 2009

Australia 2006

© 2022 Globtroteria.pl
Joomla! is Free Software released under the GNU/GPL License.