Aktualności arrow Wyprawy arrow Peru i Boliwia (vol.2) arrow Titicaca czyli w drodze do Boliwii (9.III.2012)
Titicaca czyli w drodze do Boliwii (9.III.2012) _CMN_PDF_ALT Print _CMN_EMAIL_ALT
Written by lukpilch   
Saturday, 10 March 2012

WRITTEN BY Łukasz Pilch

    Swiat nas chcial oszukac, ale znow sie nie dalismy znow jestesmy bohaterami. Z kanionu wychodzimy po 9 rano po wspominanej juz wspinaczce od samego switu (prawie). Wchodzimy w miejscowosci Cabaconda. Naszym celem jest Chivay oddalone o 55 km z tego polowa drogi posiada taki luksus jak asfalt (pierwsze 15 i ostatnie 7). Nasz nieco juz przeterminiowany przewodnik podaje ze o 10 odjedza autobus w kierunku nas interesujacym i za 2h zawiezie nas na miejsce, ale ow autobus juz nie jezdzi, a na pewno nie o tej porze.  

Od lat powtarzam na swoich prelekcjach w krakowskich klubach ze ksiazki, telewizja, radio i ... klamia - tylko in vino veritas.

Dobra do rzeczy sytuacja jest taka. Jest 9.30 rano najblizszy autobus o 11.30 czas przejazdu 2h do miasta w ktorym mamy zarezerwowany bilet na dalsza trase odjazd o 13.00

Matematyka mowi nie zdarzymy, fizyka zawsze ma Einsteina, ma E=mc(kwadrat). Miasteczko to zabita dziura aut prawie brak. Prawie bo stoja dwa pickupy. Szukamy wlascicieli. Jednego latwo namierzamy to lokalny cwaniaczek wlasciciel sklepu, hotelu, restauracji. Oferuje nam swoja pomoc za ponad 180soli  (ok 215PLN) za taka pomoc serdecznie mu dziekujemy zyczac zdrowia calej jego rodzinie 2 pokolenia w przod i w tyl.

Drugiego auta miejscowi nie znaja. Za chwile pojawia sie dwoch chlopaczkow Ci oferuja pomoc dojazd do miejscowosci oddalonej o 7km. Jest ok zawsze to blizej zawsze to do przodu. Podroz byla jednak trudna. Pierwszy problem slonce. Znow zapomnialem posmarowac kremem z filtrem. Konczy sie to pozegnaniem sie ze skora na nosie juz po raz drugi w Peru. Drugi problem zaczyna sie po 5km chlopaki zmienaniaja sie za kolkiem i ten drugi... uczy sie prowadzic, biegi sie nie za bardzo zmieniaja we uczekiwanym kierunku. Hamowanie ostro przed lagodnym zakretem albo za pozno i ledwo miescimy sie w zakrecie. A to wszystko wzdluz kanionu jest skad spadac!

Dobra udaje sie jestesmy w jednym kawalku i zostaje nam do pokonania 7km. tu mamy szczescie po 5min marszu lapiemy stopa. Rada wioski jedzie na spotkanie rad wiosek wielu. Piekny pickup wladza wszedzie ma dobrze. Udalo sie Swiat vs. my 0 -1.

Przejazd do Puno nad wspomniane w tytule jezioro jest dosyc ciekawy. Z dwoch powodow. Pierwszy pokonujemy przelcz Patapampa 4950 mnpm (my z Michalem bijemy swoje rekordy wysokosci, Marysia nadal ma nad nami pareset metrow przewagi) drug: pisalem ze spieklem skore na nosie pare godzin wczesniej. Teraz zaczal padac snieg. 

    Normalnie w tym Peru jak w Polszy "w marcu jak w garncu"

Po 6h docieramy  do Puno polozonym nad jeziorem Titicaca (najwyzej polozone zeglowne jezioro, bla bla bla) Slabe to, nic tam sie specjalnego nie dzieje.

    Wycieczka obowiazkowa to zwiedzanie sztucznych wysp. Sztucznych bo zrobionych z jakis szuwarow, ktore sztuczne nie sa bo zarastaja jezioro. Mieszkaja tam Indianie Uros i kasuja turystow za wszystko co sie da i ile sie da. Zaliczone, jak egzamin z elektrodynamiki falowej, do dzis nie wiem po co. 

Ale stad juz tylko kilkadziesiat kilometrow do Boliwii a o tej juz wkrotce :)

» Post Comment
Email (will not be published)
Name
Title
Comment
 remaining characters
Captcha Image Regenerate code when it's unreadable
» 1 Comment
1"http://ofrancji.com"
at Saturday, 17 March 2012 18:59by Franc
Fajna podróż :) Ciekawie opisane
 
< Prev   Next >

Gościmy

We have 1 guest online

Szukaj

Kantor Bitcoin



TRIPS AND TRICKS

Trips and tricks


Karaiby - ranking


Świat - ranking


Zostań fanem na Facebook'u!

Kliknij aby zostać fanem!

bitcoin

JESTEŚMY SŁAWNI!

Artykuł w Dzienniku Polskim

Artykuł w Dzienniku Polskim


----------------------

PRODUKCJE FILMOWE


Filipiny 2009

Australia 2006

© 2022 Globtroteria.pl
Joomla! is Free Software released under the GNU/GPL License.