Aktualności arrow Wyprawy arrow Jordania arrow Petra - cz.II/III (11.I.2013)
Petra - cz.II/III (11.I.2013) _CMN_PDF_ALT Print _CMN_EMAIL_ALT
Written by Jacek Gabryś   
Friday, 11 January 2013

Zdjęcia z Petry    

   Z Jerash do Wadi Musa dojeżdżamy około 21.30. Kierownik taksówki po drodze zatrzymuj się w miejscowej zadymionej kafejce, stawia papierosy, herbatę, zabawia rozmową. Robi to dla nas, petentów, taki jest Bliski Wschód, większość z sercem do Ciebie na ręku. Nie musiał tego robić, dostał dość dobrą zapłatę za ten kurs. 

   Nie da się z Ammanu wyjechać do tego pięknego miasteczka, będącego bramą do Petry, później niż o 18. Przekonał się o tym Pilch, który skakał między dworcami w stolicy Jordanii szukając czegoś na gwałt, a i tak w końcu musiał pojechać taksówką (60 JD).

   Petra - jeden z 7 nowych cudów świata. Przyjrzyjmy się im i cenom za wstęp:

Chichen Itza, Mexico - 182 peso, 44 zł
Posąg Chrystusa, Rio de Janeiro - 45 reali, 68 zł
Machu Pichu, Peru - 128 soli, 154 zł
Koloseum, Rzym - 15,50 euro, 64 zł
Taj Mahal, Indie - 750 rupii, 44 zł
Wielki Mur Chiński - 85 juanów, 42 zł

   Generalnie wszystko trzyma poziom, wiadomo, Maczu Pikaczu jest wybitne, więc te 150 zł można wysupłać, szczególnie jeśli nie leciało się w jednej z promocji na fly4free, z cyklu "3 dni, podróży, 4 noclegi na lotnisku i już jesteśmy", a w taryfie za 4 tysiące złotych.

   Petra przebija wszystko, kosztuje 50 JD, co daje po dzisiejszym kursie 230 zł i jest to cena, która powoduje, że człowiek zaczyna myśleć o alternatywnych metodach wstępu.
 
   W  składzie naszej wycieczki mieliśmy kilku specjalistów od darmowych wejść do takich miejsc jak Zamek Himeji w Japonii, Zoo w Madrycie, Volubilis w Maroko, Museum of Nature w NYC, czy mecze Realu Madryt, tudzież impreza w Cieniu. Poszperaliśmy trochę u wujka Google i dowiedzieliśmy się (oczywiście jakżeby inaczej, na polskich stronach), że trzeba z łóżka się zerwać o 6 rano i najlepiej już ok. 6.45 być przy Hotelu Movenpick (wieś Wadi Musa jest bardzo rozległa, zalecamy wcześniej rekonesans, czy brać rano taksówkę, u nas zabrakło tego elementu rozeznania terenu i poszliśmy w nikomu niepotrzeby spacer), skręcić w prawo, pierwsza w lewo, mijamy zabudowania i naszym oczom ukazuje się piękny płaskowyż, poprzecinany głębokimi na kilkanaście metrów wąwozikami.  Wszystko to pod osłoną nocy, ale bez osłony też by plan udało się zrealizować.. Sprzęt wspinaczkowy byłby tu bardzo pomocny, ale nosić przez cały dzień linę, czekan, raki - zbyt pretensjonalne. W końcu wchodzimy na teren muzeum. a to zobowiązuje. W każdym razie należy zbliżyć się do wąwozu najbliżej skały, zejść jakoś na jego dno i potem cierpliwie przez około kilometr kierować sie w prawo, pokonując po kolei różne ciekawe przeszkody - siatkę, opony, sztuczną kałużę.
 
Do Petry marsz 
 
   Po 1 godzinie szukania docieramy do opuszczonej chatki, mijamy ją i wraz z grupą pędzących na osiołkach pasterzy wtapiamy się w tłum pierwszych legalnych turystów. Nikt na terenie Petry biletów nie sprawdza, kontestujemy w ciszy, z lekkimi wyrzutami sumienia, zarobiony właśnie tysiąc polskich nowych. Sama Petra robi wrażenie. Obserwujemy okolicę ze wzgórza nad Petrą, widać wioskę na północ, z której zejście na teren muzeum wydaje się być zadaniem dla absolwentów państwowego żłobka. Petra to spora miejscówka, otoczna górami, ciężko wszystko ogrodzić.

  Decyzję wejścia do Petry pozostawiamy Wam, Waszym sumieniom i Waszym kieszeniom. Dwóch naszych ludzi się wyspało, zjadło i zapłaciło za bilety i my nie mamy im tego za złe.

   Samo meritum Petry robi duże wrażenie. Stolica Królestwa Nabataenów, kimkolwiek by Ci panowie nie byli, już od VI wieku BC. W II wieku wchłonieta przez Cesarstwo Rzymskie, dobrze się jej wiodło do XII wieku, kiedy to coś się zacięło i zniknęła z widoku do wieku XIX, kiedy to została ponownie odkryta przez pewnego Szwajcara. Takie rzeczy się w historii zdarzają i musimy się z tym liczyć.

  Pośród pięknych atrakcji siedzą sobie mali chłopcy, którzy za 1 dinara (łan dinar, ser) sprzedają kamienie. Jeszcze nie widziałem, żeby ktoś sprzedawał kamienie, ale w Petrze sprzedają. Inne miłe panie oferują "happy hour price" na świecidełka, latają też kilkuletnie bose dziewczynki i oferują pocztówki. Standardowa procedura w takich miejscach.
 
Co nam tam miga w tej Petrze.
 
Skarbiec - plotka głosi, że kryje jakiś skarb, na pewno próbował go zdobyć sam Indiana Jones jako Harrison Ford.
 
Skarbiec 
 
 
 
 Rzymski Teatr - 7 tysięcy miejsc.
 
 
 
 Osiołki - "sir, to Monastery is a loooooong waaaay, not possible without donkey sir"
 
 
 
Monastyr - zaskakująco skromne wnętrze.
 
Monastyr 
 
 I wąwóz Siq - 2 kilometrowy korytarzyk do Skarbca.
 
 

   Fajna jest ta Petra i mimo tego że nie tu nakręcono jednego z Bondów, ale za to tak fascynujące sztuki filmowe jak: "Mortal Kombat 2: Unicestwienie" czy "Transformers: Zemsta upadłych" no i oczywiście klasyka gatunku - "Indiana Jones i ostatnia krucjata",
 
  Petra
 
» Post Comment
Email (will not be published)
Name
Title
Comment
 remaining characters
Captcha Image Regenerate code when it's unreadable
» No Comments
There are no comments up to now.
 
< Prev   Next >


TRIPS AND TRICKS

Trips and tricks


Karaiby - ranking


Świat - ranking


Zostań fanem na Facebook'u!

Kliknij aby zostać fanem!

bitcoin

JESTEŚMY SŁAWNI!

Artykuł w Dzienniku Polskim

Artykuł w Dzienniku Polskim


----------------------

PRODUKCJE FILMOWE


Filipiny 2009

Australia 2006

© 2020 Globtroteria.pl
Joomla! is Free Software released under the GNU/GPL License.