Aktualności arrow Wyprawy arrow Floryda, Belize, Guate arrow DAY 10 Przygoda (15.XI.2013)
DAY 10 Przygoda (15.XI.2013) _CMN_PDF_ALT Print _CMN_EMAIL_ALT
Written by Damian Grela   
Friday, 15 November 2013

    Dzisiejsza podroz nalezala do prawdopodobnie czolowki najgorszych w historii globtroterii. Wystartowalismy z Sayaxche, 2h od Flores, hotel najdrozszy na razie na calej trasie, nie liczac USA, 33 PLN, co patrzac na biede okolicznych wiosek i miast (ludzie mieszkaja w lepiankach, Oknoplast mialby tu olbrzymi rynek, Ikea tez raczej, ale chyba miejscowych nie stac, piora w rzekach, a bose dzieci biegaja wokol warchlakow) to spora cena. Wydaje sie, ze opowiesci o Gwatemalczykach sprzedajacych nerki za emigracje do USA, a nawet Meksyku sa bliskie prawdy. Ledwie opuscilismy hotel, a podjechal bus, tzw. Collectivo (10 PLN) i trzeba bylo zajmowac miejsce, mimo ze chlopcy bez sniadania wyszli, a tego sie przeciez nie robi. Warunki akceptowalne, 2h i tylko 3 osoby stojace, w tym konduktor, czyli 6-letni syn kierowcy tego bajzlu. Pieniadze liczyl jak doswiadczony cinkciarz spod PKO w 1988. Pada (to gory porosniete lasem deszczowym, tu nie pada tylko w kwietniu), na lysych oponach jestesmy krolami szosy, wyrzuca nas na kazdym zakrecie, w srodku 60-letnie kobiety (a moze to 40-ki?) wioza kurczaki i psa w worku na targ, a 18-latki swoje swiezo narodzone dzieci na pierwsze szczepienie. Dobrze sie to oglada, bedzie o czym rozmyslac w drodze do bogatej Polski. Guatemala w miniaturze. Po 2 h przychodzi informacja jak grom z jasnego nieba, przekazywana w jezyku Majow, ktory doskonale rozumiemy - droga jest uszkodzona, wiemy, ze bedzie objazd i bedzie to nas kosztowac 3-4 h bonusowej jazdy. Pada decyzja, ze przerzucaja nas do innego busa, tam warunki uragaja wszystkiemu - 2h w 5 osob na 3 osobowych rzedach, droga kreta, nieciekawa, do tego pasazerowie stojacy, regularnie przelatujacy przez busa, zaczynaja dokladac ich nawet na dach. Redaktor nie wytrzymuje i puszcza pawia, dobrze, ze nie na lezace obok na rekach niemowle. Coban - w koncu dotarlismy po 4,5 h podrozy. Mielismy tu zwiedzac plantacje kawy, gwatemalska ponoc sie liczy w swiecie, ale przejmuja nas kolejni zawodowcy, po raz trzeci dzis 30Q - 12 PLN. Ruszamy do Semuc Chapney, wodospadow w dzungli, dzisiejszego celu. Planowane 1,5 h zamienilo sie w 4h. Ostatnie 22 km to pieklo, do wodospadow prowadzila droga gruntowa, co chwile tarasowaly ja ciezarowki, zsuwajace sie autobusy, popychalismy wielkie kamazy, sami zsuwalismy sie w przepascie, to juz mocno pachnialo Armageddonem, a wieziemy pacjenta po swiezej dyskopatii. Prawdziwie ostatnie 11 km pokonywalismy juz w ciemnej dupie, zawieszeni na ciezarowce, zanurzeni po osie...ale w koncu stalo sie i jestesmy i wyglada to doskonale, chatynki w dzungli, swietne jedzenie, dziewczynki tancza salse, sklamie jesli my z nimi, my nie dansjory, z galezi zerkaja malpy. Prawdopodobnie wiec ze nas tu beda mogli goscic przez 2 noce, moze uda sie wyleczyc traume, ktora zajrzala dzis w oczy ! PS. Droge z Flores do Semuc Chempey podobno da sie pokonac w 8 h, jadac autobusem dla gringos za podobna cene. Pokaralo nasz pionierski zapal.

» Post Comment
Email (will not be published)
Name
Title
Comment
 remaining characters
Captcha Image Regenerate code when it's unreadable
» No Comments
There are no comments up to now.
 
< Prev   Next >


TRIPS AND TRICKS

Trips and tricks


Karaiby - ranking


Świat - ranking


Zostań fanem na Facebook'u!

Kliknij aby zostać fanem!

bitcoin

JESTEŚMY SŁAWNI!

Artykuł w Dzienniku Polskim

Artykuł w Dzienniku Polskim


----------------------

PRODUKCJE FILMOWE


Filipiny 2009

Australia 2006

© 2022 Globtroteria.pl
Joomla! is Free Software released under the GNU/GPL License.