Day 6 czwartek 19.XI _CMN_PDF_ALT Print _CMN_EMAIL_ALT
Written by Jacek Gabryś   
Saturday, 21 November 2015
Day 6 czwartek 19.XI
Day 7 piątek 20.XI

   W czwartek w 4,5 godziny przedostajemy się do Luang Prabang, cholernie kręta i nieprzyjemna droga za 80000 kip (40zl). Minusem Laosu na pewno są właśnie drogi, dobrze, ze Chińczycy je wyasfaltowali, szkoda, że nie wyprostowali.

  LP to kwintesencja laotańskiego chilloutu, buddyjskich świątyń, francuskiej architektury kolonialnej. 3 klasy wyżej niz Vientiane, bezpośrednio nad majestatycznym Mekongiem. Jest gdzie spać (dwójka 50zł), jest gdzie jeść, jest gdzie masować się (25zł/h). Pierwszy dzień. Proponuję powłóczyć się po mieście, obejrzeć kilka świątyń, zobaczyć poranną procesję mnichów (5.30), a w drugi dzień wynająć skuter (60pln), zobaczyć wodospady Kuang Si, rezerwat laotańskich niedźwiedzi, bezpłatnie pokarmić słonie (w drodze na wodospad, przejażdżka na nich to już 20 USD), popatrzyć jak rośnie ryż na polach ryżowych, powłóczyć się po wioskach, a wszystko to na najniższym biegu, czyli tak jak żyją Laotańczycy. Mówi się, że Wietnamczycy sadzą ryż, Khmerowie patrzą jak rośnie, a Laotańczycy tylko sluchają, bo nawet na patrzenie sa zbyt leniwi. I to nie jest złe podejście!!! W Luang Prabang do późnej nocy działa Night Market, bardzo przyjemne miasteczko na 2 dniowy popas.
Day 6 czwartek 19.XI
Day 7 piątek 20.XI

W czwartek w 4,5 godziny przedostajemy się do Luang Prabang, cholernie kręta i nieprzyjemna droga za 80000 kip (40zl). Minusem Laosu na pewno są właśnie drogi, dobrze, ze Chinczycy je wyasfaltowali, szkoda, że nie wyprostowali.

LP to kwintesencja laotańskiego chilloutu, buddyjskich świątyń, francuskiej architektury kolonialnej. 3 klasy wyżej niz Vientiane, bezpośrednio nad majestatycznym Mekongiem. Jest gdzie spać (dwójka 50zł), jest gdzie jeść, jest gdzie masować się (25zl/h). Pierwszy dzień. Proponuję powłóczyć się po mieście, obejrzec kilka świątyń, zobaczyć poranną procesję mnichów (5.30), a w drugi dzień wynająć skuter (60pln), zobaczyć wodospady Kuang Si, rezerwat laotańskich niedźwiedzi, bezpłatnie pokarmić słonie (w drodze na wodospad, przejażdzka na nich to już 20 USD), popatrzyć jak rośnie ryż na polach ryżowych, powłóczyć się po wioskach, a wszystko to na najniższym biegu, czyli tak jak żyją Laotańczycy. Mówi się, że Wietnamczycy sadzą ryż, Khmerowie patrzą jak rośnie, a Laotańczycy tylko sluchają, bo nawet na patrzenie sa zbyt leniwi. I to nie jest złe podejście!!! W Luang Prabang do późnej nocy działa Night Market, bardzo przyjemne miasteczko na 2 dniowy popas.

JacekG
» Post Comment
Email (will not be published)
Name
Title
Comment
 remaining characters
Captcha Image Regenerate code when it's unreadable
» No Comments
There are no comments up to now.
 
< Prev   Next >


TRIPS AND TRICKS

Trips and tricks


Karaiby - ranking


Świat - ranking


Zostań fanem na Facebook'u!

Kliknij aby zostać fanem!

bitcoin

JESTEŚMY SŁAWNI!

Artykuł w Dzienniku Polskim

Artykuł w Dzienniku Polskim


----------------------

PRODUKCJE FILMOWE


Filipiny 2009

Australia 2006

© 2019 Globtroteria.pl
Joomla! is Free Software released under the GNU/GPL License.