Aktualności arrow Aktualności arrow Wiosenne Włochy (27.IV.2017)
Wiosenne Włochy (27.IV.2017) _CMN_PDF_ALT Print _CMN_EMAIL_ALT
Written by Jacek Gabryś   
Thursday, 27 April 2017

   Na Neapol jest moda i da się to stwierdzić chociażby po ilości lotów z Polski. Z Krakowa Easyjet, z Katowic Wizzair, zdecydowanie lepsze ceny można upolować z tego drugiego pięknego miasta. Ceny już od około 100 zł za lot powrotny. Bardzo kompaktowe, położone w centrum miasta lotnisko, zdecydowanie ułatwia dojazd do centrum komunikacją publiczną, coraz mniej za to w Italii polecam wypożyczalnie aut, które co rok robią się coraz droższe, bardziej nieuprzejme w kontakcie, dostarczają coraz gorsze samochody, które chcą następnie Twoim kosztem naprawić. Z daleka trzymać się szczególnie od Sicilly by Car, ale ich lokalni konkurenci wcale nie są na lepszym poziomie. W Italii zawsze wykupować pełne ubezpieczenie, bo pułapek na kierowców czeka cały wór.

   Choć dalej na ulicach Neapolu walają się śmieci, to wydaje się, że z kolejnym rokiem jest ich coraz mniej. Coraz więcej jest za to na każdym skrzyżowaniu imigrantów, którzy sprzedadzą Ci chusteczkę, umyją szybę i zapytają, którędy na Niemcy.

   W Neapolu warto odwiedzić pizzerię Gino Sorbillo http://italia-by-natalia.pl/neapol-pizzeria-gino-sorbillo-w-swiatyni-wloskiej-pizzy/ i jechać dalej,  centrum to nie jest przyjazne miejsce dla spokojnego człowieka. Włoskie miasta najlepiej pokonywać autami pokroju Citroena C1, każdy dodatkowy centymetr długości zwiększa drastycznie możliwość obicia i zmniejsza szansę na znalezienie dziury do zaparkowania.

ZDJĘCIA 

  Wezuwiusz już kiedyś został przez nas w okolicy sprawdzony, tym razem wybór padł na słynną Capri. Każda szanująca się w Polsce pizzeria nazywa się Capri, ale Capri, miejsce gdzie kiedyś romansowali Pani Onassis i Pan Kirk Douglas, jest tylko jedno. Wyspa jest piękna, ale cena około 16 euro za 15-20' rejs na nią, wydaje się wygórowana. Najlepiej dostać się tam z Sorrento, dość ekskluzywnego kurortu położonego na pięknym klifie, po krótkim rejsie dobijamy do Capri, które zostało już jednak tak zabudowane i zatloczone, że straciło sporo ze swego uroku. Lokalnym mini autobusem dostajemy się do Anacapri, oba miasteczka są ładne, czuć w nich piniondz, ale niestety padły ofiarą masowej turystyki na niespotykaną skalę, mimo że właściciele co lepszych willi wciąż mogą czuć się tam dość elitarnie. Pora zacząć eksplorować jednak inne rejony Włoch.

 

    Tradycyjnie do polecenia jest Wybrzeże Amalfi, ale jak to w przypadku Capri - nie wyobrażam sobie jak ten rejon wygląda  w tak zwanym sezonie. Wąskie uliczki, problemy z parkowaniem, zakorkowane miasteczka. Region jest jednak tak piękny, że trzeba się tam choć raz w życiu pokazać. Z miejscowości na dole (np. Minori) do miejscowości na górze (np. Ravello) prowadzą małe ścieżynki, które pamiętają pewnie czasy pasterzy, szpiegów, czy zwykłych piechurów, którzy wytyczali najszybsze trasy pomiędzy tymi pięknymi miejscowościami. Tym razem analizie poddaliśmy miejscowość Ravello, gdzie co roku odbywa się festiwal muzyczny im. Ryszarda Wagnera, który gdzieś w jednej z miejscowych willi z widokiem (Villa Cimbrone - must go - być może tam) szukał inspiracji do swoich oper.

  Piękna katedra, mały rynek z włoską kawiarnią, przepiękne uliczki prowadzące do rzeczonych rezydencji z czasów jeszcze renesansowych - na Ravello kładziemy znak jakości.

   Z okolic Neapolu próbujemy przebić się na drugą stronę Włoch.

   Całe środkowe Włochy na jej szerokości geograficznej przypominają okolice Proszowic, sporo pagórków, a nawet gór, śnieg wcale nie jest rzadkim zjawiskiem. Maleje drastycznie gęstość zaludnienia, maleją ceny, w lokalnej trattorii zjemy poważny posiłek z winem za 10 euro, za pizzę płacąc nie więcej niż 5. Zawsze do stolika podejdzie kucharz, poklepie po plecach, zapyta jak minął dzień. O angielskim należy raczej zapomnieć. Na nocleg polecam na przykład Rapone, kolejne miejsce na wzgórzu.

  Przebijamy się dalej. Tym razem już wschodnie wybrzeże Włoch, inny świat niż zepsute zachodnie, tym razem region Apulia, który przez lata cieszył się zasłużoną złą sławą.. Mafia, porachunki, bezrobocie, to była norma. Teraz Anglicy szturmują ten rejon, dowiedziawszy się, że w Toskanii nie ma już z nieruchomości czego kupować. Na pierwszy strzał idzie Castel del Monto, idealnie symetryczny zamek jednego z lokalnym władców, na wzgórzu, nazwijmy to w szczerym polu, a w zasadzie w okolicy porośniętej gajami oliwnymi. Wart 6 euro za wstęp i jednej godziny swojego czasu.  Cały Park Narodowy - Alpa Murgia - to miła odmiana od zatłoczonych z reguły Włoch.

 

   Zdecydowanie warte polecenie jest Polignano del Maro, kurorcik położony na klimatycznej skale, gdzie raz w roku Red Bull organizuje konkurs skoków do wody z dachu jednego z domów.  Noclegów tam tanich multum, a kanion rzeki, który samym środku miasteczka wchodzi do morza - nadzwyczajny.

   Następnie Alberobello. Dalej nie wiem, dlaczego nie jest to atrakcja na miarę Florencji czy Wenecji. Koncepcja okrągłych domków o stożkowych dachach wskazuje, że być może tutaj inspirowali się autorzy Smurfów. Świetnie zachowane, w zimie chroniły od … zimna, a w lecie od … ciepła, czyli koszmar wszystkich projektantów instalacji grzewczych i klimatyzacji. Atrakcja na kilka godzin, w drodze do kolejnego pięknego miasteczka, Locorocondo, położonego na wzniesieniu, znowu ze wspaniałym widokiem na całą okolicę i domy we wspomnianym już stylu trulli, których pełno w tej okolicy i które można odkupić, wyremontować i zostać na dłużej, wypijając za dużo wina.

  Ta okolica jest znacząco tańsza niż reszta Italii. Generalnie za 20-25 euro za osobę będziemy mieć przyjemną dwójkę, oczywiście z typowo włoskim śniadaniem, czyli raczej na słodko.

  To wszystko jest położone oczywiście nad pięknym w tej okolicy Adriatyckim Morzem, w okolicy przypominających polskie wydm Pilone, miejsce nie jest jeszcze bardzo zepsute, choć czasem może się trafić na wydmach przetransportowany przez mafię uchodźca.

  Przed powrotem na lotnisko w Bari, skąd odlatuje Wizzair w kierunku Katowic, ostatnią kawę dobrze spożyć chyba w najpiękniejszym mieście w tej okolicy, czyli w Ostuni, białych domach, które widać na wzgórzu już z odległości kilkunastu kilometrów. Do Włoch warto wracać, bo to przecież 51 obiektów UNESCO, liczba, z którą może tylko Hiszpania się równać.

» Post Comment
Email (will not be published)
Name
Title
Comment
 remaining characters
Captcha Image Regenerate code when it's unreadable
» No Comments
There are no comments up to now.
 
< Prev   Next >


TRIPS AND TRICKS

Trips and tricks


Karaiby - ranking


Świat - ranking


Zostań fanem na Facebook'u!

Kliknij aby zostać fanem!

bitcoin

JESTEŚMY SŁAWNI!

Artykuł w Dzienniku Polskim

Artykuł w Dzienniku Polskim


----------------------

PRODUKCJE FILMOWE


Filipiny 2009

Australia 2006

© 2017 Globtroteria.pl
Joomla! is Free Software released under the GNU/GPL License.