Pierwsza relacja z Singapuru (5.VIII.2006)
Written by Jacek Gabryś   
Sunday, 06 August 2006

    Od kilkunastu już godzin jesteśmy w Singapurze. Klimat jak z równika (w końcu on zaraz za miedzą), wilgotność ok. 80-90%, na każdym kroku klima. Czy to autobus, metro, McDonald,czy riksza. Bez prysznica nie da się utrzymać pierwszej świeżości dłużej niż kwadrans. W tym momencie pada chyba monsunowy deszcz, ale może to być również zwykłe oberwanie chmury, it doesn't matter czy masz parasol, czy nie. Podróż minęła bez większych przygód, nie licząc faktu, że w poczekalni w Stambule okradli siedzącą przez kilka godzin tuż obok nas grupę Anglików. Na biednego nie trafiło. Nas nie ruszyli, zabrakło odwagi. W drodze, wiedząc, że na pokładzie są specjalni goście z Polski, pilot przeleciał zaraz nad dachami Stambułu i cieśniną Bosfor - zdecydowanie jeden z widoków MUST SEE na tej planecie. Singapur natomiast już po pierwszym zbliżeniu poraża swoją czystością - w końcu jest to FINE CITY. Kilkaset $ FINE za rzucenie na chodnik papierka, kolejnych kilkaset FINE za splunięcie. Na każdym skrawku zieleni, gdzieś w takich okolicach jak krakowskie Rybitwy, przycięte na milimetry klomby, zadbane skalniaczki. Tylko obok fast food'ów syf. Jest tych tutaj od groma, wszystkie pełne młodych Singapurczyków, z wypiekami na twarzy zajadających Double Whoopera z triple frytkami. Alternatywą zdecydowanie są uliczne garkuchnie, ryż z kurczakiem i warzywami już od 2 S$ (4 zł), spożywany na plastikowym krzesełku z domku dla lalek. W Cozy Guest House (11 $USD za noc/os/dwójka), który w sumie można polecić, spotykamy 2 chłopaków z Polski - jeden jutro rusza na stypendium do Indonezji (respect), drugi zamierza robić to samo tutaj na miejscu. Nasi sa wszędzie. Wieczorem ruszyliśmy na clubbing, choć szanse od początku były niewielkie, zabrakło drobnych na wypożyczenie Lamborghini, którym miejscowa "elita" podjeżdża pod modne lokale. Ludzie z kasą (a ich nie brakuje) próbują żyć na modłe zachodu, tylko trochę klasy brakuje. Reasumując, ruszamy zaraz w miasto, aby w kolejnej relacji przedstawić krótkie singapurskie portfolio, może uda się nawet zrobić jakieś zdjęcia ??? (wow, to byłoby coś) ;)

Singapur - FINE CITY
 
Malezyjskie PKP

 

» Post Comment
Email (will not be published)
Name
Title
Comment
 remaining characters
Captcha Image Regenerate code when it's unreadable
» No Comments
There are no comments up to now.