6.II.2012
Written by Jacek Gabryś   
Monday, 06 February 2012

   To nie do wiary. Zostało już tylko 4 dni do wielkiej wyprawki Marcina i Ani, a oni wciąż w proszku. Marcin ciągnie mnie do Platinum na siłkę, a ja nie mogę, bo muszę im wszystko zorganizować. I jeszcze wspominali mi, że chcą hotel za 100 USD przy lotnisku w Mexico City wynająć. Okropieństwo. Tak nie można podróżować. Dlatego w porozumieniu z tą ekipą ułożyliśmy jednak im mały draft plan. Zdjęcia linkuje z Internetu, oby ACTA była dla mnie łaskawa.

    Jako się rzekło, wyjazd zaczyna sie w piątek w Rzymie. Wiecie, że oprócz kilkukrotnych pobytów na Fiumicino nigdy nie byłem w Rzymie ? Kto mnie tam może zabrać?

    Następnie szybki przelot Air Europa do Madrytu, ulubionego miejsca rozrywki kilku ustatkowanych koleżanek z mej firmy... Jako młodzi ludzie zostawiliśmy tam na Erasmusie z Łukaszem kawałek zdrowia ;)

łukasz
 
Erasmus

   Dobra, zostawmy wspomnienia... samolot ląduje w Mexico City.... jednym z najbardziej zanieczyszczonych miast świata ( w tle Popocatepetl - 5450 m n.p.m)

Mexico City

 Następnie lot do Cancun na Jukatanie. Okropne miejsce, wcale nie chciałbym być tam w najbliższy weekend ;)

Cancun

    Co dalej ? Chichen Itza. Musieliście to widzieć nie raz. Ta świątynia regularnie gra w filmach. Zagrała między innymi w Acopalypto Mela Gibsona i zebrała dobre recenzje. 

Mel Gibson

Następnie ruszają do Tulum, czyli nadmorskich rezydencji Majów. To jest ładne miejsce.

Tulum

   Kolejny etap to nurkowanie w "cenotach". To takie krasowe naturalne jaskinie (studnie) na Jukatanie, żródło wody pitnej dla mieszkańców tamtych regionów z czasów właśnie Mela Gibsona. Wydaje mi się to ładne, dlatego zamieszczam zdjęcia.

Cenoty

 Jedziemy dalej. Już mnie nogi bolą trochę. Anka pisze coś o COBE, ale jedyne co znajduję w necie to Cosmic Backround Explorer. Ale to chyba nie do końca to...

Cobe

   Dojeżdżają (dolatują) do Belize. Mało kto pewnie o tym państwie słyszał, ale sytuacja jest tam poważna, patrząc na mapę i zaznaczone na niej rafy koralowe.

Belize
Belize

 Następnie już Gwatemala i Tikal. Szczerze powiedziawszy ta budowla nie wywołuje u mnie wielkiego poruszenia.

Tikal

 Kolejnym przystankiem ma być Antigua, miasteczko położone tuż obok stolicy Gwatemali, w cieniu przepięknego "Vulcano de agua". Lubie takie kolorowe, spokojne miasteczka.

Gwatemala

 Co dalej ? Benzyna coraz droższa, a oni wciąż jadą. Semuc Chapney. Z tym, że ja odradzam. Zobaczcie na tą atrakcję.

KRK

    Kojarzycie takie miejse jak Plitvickie Jezora ? To tylko 1000 km stąd, nie trzeba tłuc się pół świata...

Plitwickie Jeziora

   Następnie znów Meksyk, bo Gwatemala to dość niebezpieczny kraj. W Meksyku azaliż lepiej nie jest, w ostatnich latach w wojnach narkotykowych zginęło tam prawie 30 tysięcy ludzi. Kolejnym celem jest Palenque, kolejne zbiorowisko kamieni, zwane też świątynią o wysokim znaczeniu dla kultury światowej.

   Co dalej, może Sumidero, kanion, w którym pływają nawet aligatory! Poznajecie tego Pana ?

Sumidero

    Przewodniki wspominają jeszcze o jeziorze Atitlan w Gwatemali, jako dawnej mekce hippisów. Myślę, że mogliby nadać temu miejsce znów trochę kolorytu nasi podróżnicy.... a potem żyli długo i szczęśliwie....

    Ku przestrodze ciekawy film z Hondurasu.

http://natropie.onet.pl/wideo/narkotykowe-wojny-nikt-nic-nie-widzial,11187313,1,klip.html#m=11187313,c=1

» Post Comment
Email (will not be published)
Name
Title
Comment
 remaining characters
Captcha Image Regenerate code when it's unreadable
» 4 Comments
4Comment
at Thursday, 09 February 2012 00:30by JacekG
chyba do Kongobrzegu! ;)
3Comment
at Wednesday, 08 February 2012 11:27by Ania
Ten plan wyprawy to przykrywka, tak naprawdę jedziemy do Kongo :) Sesesese
2Comment
at Tuesday, 07 February 2012 22:15by JacekG
Nie mogę podać swoich informatorów, ale prawda, że byli dobrze poinformowani ?
1Comment
at Tuesday, 07 February 2012 19:04by Ania
Czyżby ten super tajny plan został wykradziony z travelbitu? ;> 
 
I nie CobE, a CobA :P