DAY 14 Jezioro Atitlan (19.XI.2013)
Written by Damian Grela   
Tuesday, 19 November 2013

    Karawana jedzie dalej, ale psy powoli ja dopadaja.

Z rana wybralismy sie w kierunku ostatniego highlightu gwatemalskiego - Jeziora Atitlan, wokol wyrastaja wulkany. Marzenie Kanii zostalo zrealizowane, jedziemy chicken busem (wieczorem zarzekal sie juz, ze nigdy wiecej). Chicken bus to z reguly zolty, z reguly 40-letni autobus, ktory w USA przewozil dzieci do szkoly. Przeszedl na emeryture, za 7-10 tys $ kupil go Gwatemalczyk I teraz przezywa nowe rozdanie. Laweczki po lewej I po prawej sluzyly do przewozenia dzieciakow, zobaczycie to na kazdym szanujacym sie amerykanskim filmie. W Gwatemalii w chicken bus jedzie 7 doroslych w rzedzie, stad wiec ta nazwa - transport kurczakow (36 Q - 15 zl)

Do Atitlan docieramy po 3 godzinach. Jezioro otoczone kilkoma wulkanami, a do tego w jednej z wiosek mieszka Maximonian, San Simon, czyli lokalna Trojca Swieta. To najwieksze doznanie antropologiczne na tym wyjezdzie, na krzesle siedzi przebrana kukla, wokol pala sie blanty, a kaplani wlewaja w usta kukly lokalny rum i kaza placic za wstep. Wszystko dzieje sie w prywatnym domu w Santiago de Atitlan, Lukasz szybko odnajduje wspolny jezyk z Maksem. Pije, pali, zbiera datki - bardzo oryginalny ten buk. San Simon symbolizuje Trojce - hiszpanskiego konwistadora, boga Majow, dla ktorych czlowiek pochodzi z kukurydzy oraz Judasza. Zestaw godny uzywek, od ktorych nie stroni. Kania zniesmaczony calym obrzedem, my mimo ze biedniejsi o 5 zl, utrzymujemy ze iwent byl mocno wybitny, a buk znajdzie wielu wyznawcow.

Zalatwiamy jezioro w 2 h (350 Q, mozna plywac privado albo public) i szykujemy sie ku powrotowi, znow cziken busem, spotykaja nas sami dobrzy ludzie na trasie. Najpiekniejsza Gwatemalka wg Kanii ktora spotkalismy w autobusie, ciekawa klasyfikacja swoja droga, pracujaca 7 dni w tygodniu w lokalnej Neostradzie (4000Q-1600 PLN miesiecznie), kucharz z libanskiej knajpy, gdzie jemy drugi dzien z rzedu...indonezyjskie potrawy, wszyscy znaja tu Lewandowskiego!, no i taksowkarz do Guatemala (1h-250Q) City, jeden z bardziej wyedukowanych, jakich w zyciu spotkalem (Juan Pablo II, Lewandowski - znane postacie, Lech Walesa nie bardzo, nie kojarzy, nawet po aferze szampanowej), od ktorego dowiedzielismy sie, ze gwatemalskie gangi pochodza z USA, skad zostaly wyproszone i wrocily pospiesznie do swojej ojczyzny i ze nie da sie odmowic propozycji wstapienia do gangu.

Konczymy godnie, na dachu hotelu Radisson, w jacuzzi z widokiem na downtown. We wtorek o 12.25, czyli 19.25 CET wylot w kierunku Barcelony, z przystankiem w Miami.

» Post Comment
Email (will not be published)
Name
Title
Comment
 remaining characters
Captcha Image Regenerate code when it's unreadable
» No Comments
There are no comments up to now.