Day 12 środa 25.XI
Written by Jacek Gabryś   
Monday, 30 November 2015
Day 12 środa 25.XI
Day 13 czwartek 26.IX
Day 14 piątek 27.IX

   W środę po jednym dniu deszczu pogoda poprawia się dramatycznie, oficjalnie zaczyna się sezon wysoki, który potrwa na zachodnim wybrzeżu do marca. Idealne 30 stopni, niska wilgotność, nic tylko zabierać tyłek z zanieczyszczonej, zasmogowanej, zaśniegowanej stolicy BPO, popularnego grodu Kraka.

  Z Phi Phi można, ale nie koniecznie trzeba, popłynąć na jakąś krótką wycieczke, my bierzemy klasykę, czyli łódka na wapienne skaly Ko Phi Phi Lee, a tam słynna The Beach, zgrana karta Leo de Caprio, nie warto, popularna Maya Bay nie robi wrażenia, mimo wszystko 4h miło spędzone na łódce za 400 baht, głównie za sprawą wizyty na Monkey Beach, na której małp więcej niz psów w Rumunii. Z całego uroku Tajlandii trzeba jej odjąć fakt, że wszedzie tam, gdzie łatwo może dotrzeć turysta, rafa jest obumarła, morskiego zwierza nie ma zbyt wiele, sytuacja zmienia sie dopiero kilka godzin rejsu w morze, szczegolnie w morskich, andamańskich parkach narodowych, no ale to już często wycieczka za 300pln za dobę. To dużo jak na kraj, gdzie bardzo godnie będziemy żyli za 100zł za dzień, a spokojnie poradzimy sobie też za 60zł (przy 2-3 osobach). Kwestią wprawy i głodu jest żyć za 40zł.

  Wysp na zachodnim wybrzeżu jest sporo, zalecam studiowanie z Maps Google, przez satelite view każdy może sobie coś wstępnie wybrać, potem skakanie między wyspami na miejscu, to będzie max kilkadziesiąt złotych. Rzut oka mówi mi, ze Birma może mieć niesamowity potencjał, trzeba się spieszyć, bo przyrost turystów tam to kilkaset procent rocznie, i tak wciąż skromnie, w porównaniu do opanowanej przez nich Tajlandii.

  Wracając do naszej wyspy, zdecydowanie lepiej spędzić czas na którejś ze wschodnich plaż Ko Phi Phi, można dotrzeć przez góry, około 40' spaceru, można skorzystać z Taxi Boat, dla bogatych. Na miejscu totalna sielanka, pyszne jedzenie, palmy, lazur, tylko piwo jak zwykle w Tajlandii drogie, relatywnie do innych atrakcji. Mała puszka od 6 zł w spożywczym.

  W piątek pora na odwrót w kierunku lądu, statek za 250baht, to ciekawe, bo podroż na wyspę to 400baht, przecież mając Cię już na wyspie, to oni rozdają karty. W Tajlandii nawet ludzie o IQ wyborcy np. Palikota ładnie sobie ze wszystkim poradzą, turystyka to tutaj religia, pomocą turyście zajmuje się tu pewnie co drugi Taj.

  Po 1,5 h jesteśmy w Krabi, od ręki są loty po 35 USD w kierunku Bangkoku, są z Krabi, są z Phuket, w zasadzie co 100km jest jakieś lotnisko, z którego jest co najmniej kilka lotów dziennie do stolicy (Air Asia, Nok Air, Lion Air), my wybieramy podróż do Surathani i stamtąd zgodnie z przekonaniami nocny pociąg w kierunku Bangkoku.

   Do Surathani dojedziemy z Krabi w 3 h lokalnym autobusem (150 baht), do tego dojazdy do centrum (bo i port i dworzec sa poza miastem), calosc 270 baht, do tego sleeper do Bangkoku za 720 baht. Cala trasa niewarta tego, wystarczyloby kupić bilet lotniczy tydzień wcześniej i koszt bylby bardzo podobny. Nasz plan jednak jest specyficzny i logistycznie zagmatwany.
Day 12 środa 25.XI
Day 13 czwartek 26.IX
Day 14 piątek 27.IX

W środe po jednym dniu deszczu pogoda poprawia się dramatycznie, oficjalnie zaczyna się sezon wysoki, który potrwa na zachodnim wybrzeżu do marca. Idealne 30 stopni, niska wilgotność, nic tylko zabierać tyłek z zanieczyszczonej, zasmogowanej, zaśniegowanej stolicy BPO, popularnego grodu Kraka.

Z Phi Phi można, ale nie koniecznie trzeba popłynąć na jakąś krótką wycieczke, my bierzemy klasykę, czyli łódka na wapienne skaly Ko Phi Phi Lee, a tam słynna The Beach, zgrana karta Leo de Caprio, nie warto, popularna Maya Bay nie robi wrażenia, mimo wszystko 4h miło spędzone na łódce za 400 baht, głównie za sprawą wizyty na Monkey Beach, na której małp więcej niz psów w Rumunii. Z całego uroku Tajlandii trzeba jej odjąć fakt, że wszedzie tam, gdzie łatwo może dotrzeć turysta, rafa jest obumarła, morskiego zwierza nie ma zbyt wiele, sytuacja zmienia sie dopiero kilka godzin rejsu w morze, szczegolnie w morskich, andamanskich parkach narodowych, no ale to juz często wycieczka za 300pln za dobe. To dużo jak na kraj, gdzie bardzo godnie będziemy żyli za 100zł za dzień, a spokojnie poradzimy sobie też za 60zł (przy 2-3 osobach). Kwestią wprawy i głodu jest żyć za 40zl.

Wysp na zachodnim wybrzeżu jest sporo, zalecam studiowanie z Maps Google, przez sattelite view każdy może sobie coś wstępnie wybrać, potem skakanie między wyspami na miejscu to będzie max kilkadziesiąt złotych. Rzut oka mowi mi, ze Birma może mieć niesamowity potencjał, trzeba się spieszyć, bo przyrost turystów tam, to kilkaset procent rocznie, i tak wciąż skromnie, w porównaniu do opanowanej przez nich Tajlandii.


Wracając do naszej wyspy, zdecydowanie lepiej spędzić czas na którejś ze wschodnich plaż Ko Phi Phi, można dotrzec przez góry, około 40' spaceru, mozna skorzystać z Taxi Boat, dla bogatych. Na miejscu totalna sielanka, pyszne jedzenie, palmy, lazur, tylko piwo jak zwykle w Tajlandii drogie, relatywnie do innych atrakcji. Mała puszka od 5 zl w spożywczym.

W piątek pora na odwrót w kierunku lądu, statek za 250baht, to ciekawe, bo podroż na wyspę to 400baht, przecież mając Cię już na wyspie, to oni rozdają karty. W Tajlandii nawet ludzie o IQ wyborcy np. Palikota ładnie sobie ze wszystkim poradzą, turystyka to tutaj religia, pomocą turyście zajmuje sie tu pewnie co drugi Taj.

Po 1,5 h jesteśmy w Krabi, od ręki są loty po 35 USD w kierunku Bangkoku, są z Krabi, są z Phuket, w zasadzie co 100km jest jakieś lotnisko, z którego jest co najmniej kilka lotów dziennie do stolicy (Air Asia, Nok Air, Lion Air), my wybieramy podróż do Surathani i stamtąd zgodnie z przekonaniami nocny pociąg w kierunku Bangkoku.

Do Surathani dojedziemy z Krabi w 3 h lokalnym autobusem (150 baht), do tego dojazdy do centrum (bo i port i dworzec sa poza miastem), calosc 270 baht, do tego sleeper do Bangkoku za 720 baht. Cala trasa niewarta tego, wystarczyloby kupić bilet lotniczy tydzień wcześniej i koszt bylby bardzo podobny. Nasz plan jednak jest specyficzny i logistycznie zagmatwany.
» Post Comment
Email (will not be published)
Name
Title
Comment
 remaining characters
Captcha Image Regenerate code when it's unreadable
» No Comments
There are no comments up to now.