Toskania i San Marino (3.II.2016)
Written by Jacek Gabryś   
Wednesday, 03 February 2016

   Krótkie zimowe wakacje w Toskanii. Do tego najlepiej nadaje się tani lot do Bolonii, ojczyzny słynnego spaghetti. Loty praktycznie codziennie albo z Katowic albo z Krakowa, da się upolować około-weekendowe przeloty już od 100 zł w dwie strony i nie jest to wielka sztuka. Loty do Bolonii to w zasadzie najtańśze loty z całej siatki połączeń tych 2 godnych siebie przewoźników. Z Bolonii jak najszybciej uciekać, tam czuć wpływ Alp (Dolomitów), których zimne wiatry rozchodzą się po całej Nizinie Padańskiej. Cała Toskania, w starym dobrym usypiającym, ale wartościowym stylu omówiona jest tutaj:

Nasza propozycja:

  • auto w Bolonii, polecam Avis, nie dajmy się nabierać na oferty potencjalnie najtańszych wypożyczalni, one zawsze znajdą na nas jakąś ukrytą dopłatę, typu 2 euro za litr benzyny, którą musimy u nich zakupić. Avis, Herz, Budget pod tym względem trzymają poziom. Ubezpieczenie pozostawiam tradycyjnie własnemu sumieniu

  • tor w Imola - tam zginął w 1994 roku Ayrton Senna, tor lekko zapuszczony, ale ciekawy, tuż obok miejskich kamienic, klasyka każdego fana Formuły 1 -> WYPADEK SENNY 

  • San Marino, jedno z niewielu "bytów" bez publicznego długu, prawdopodobnie swoje bogactwo zawdzięczające niezbyt czystym finansowym interesom. PIęknie położona stolica, wysoko na skale, widać z niej między innymi stadion, na którym regularnie San Marino spuszczamy łomot. W ogóle widać stamtąd całe państwo. San Marino to wyprawa na kilka godzin

  • przez Apeniny dostajemy się już na teren Toskanii. To są wysokie góry, więc potrzeba na to chwili. Do Toskanii możemy wjechać na wysokości pięknej Cortony, z widokiem na toskańskie pagórki. Tam już zaczyna się kraina kamiennych domów, z dojazdowymi drogami, wzdłuż których rosną cyprysy, wszystko to otoczone wszechobecnymi winoroślami. Ceny w takich posiadłościach zaczynają się od 100 euro za dzień, za 4 osoby.

  • następnie Siena, słynne Palio, odbywająca się 2 razy do roku gonitwa koni na głównym rynku w tym pięknym mieście... rynku w kształcie muszli... pod niezwykłym nachyleniem... na szczycie wzgórza, na którym położona jest Siena

   

  • po Sienie czas na całą prowincję Chianti... tego wina raczej nie znajdzie się w Lidlu, butelki zaczynają się od kiludziesięciu złotych, więc to raczej nie ten target.. dobry rocznik Chianti Classico to znacznie większy wydatek, nie dla nas taki zbytek i luksus! Cała region jest piękny, niejeden zamarzy o posiadłości na wzgórzach, z reguły z basenem, w odległości kilkunastu kilometrów od jakiegoś małego toskańskiego miasteczka (Radda in Chianti, Gaiole in Chanti), gdzie zawsze znajdzie się wybitna trattoria, jeśli nie nakarmi nas nasz gospodarz (co jest raczej nieprawdopodobne)

  • a następnie San Giminiagno, toskański Manhattan, z wieżami budowanymi na zasadzie, że kto bardziej znaczny, ten będzie miał w domu wyższą wieżę (było ich tam w szczytowym okresie 72). To wszystko są piękne miasteczka, z reguły jednak zawsze z płatnymi parkingami, od 2 euro za godzinę i nie ma specjalnie dla tego alternatywy. Z reguły też jednak nie potrzeba na nie więcej niż godzinę czy dwie

  • będąc tak blisko, nie można pominąć PIzy.. Krzywa Wieża, które od zawsze byłą krzywa (zaczęła się przechylać już w momencie budowy), imponuje, ale nie aż tak, jak nam się wydawało, że będzie imponowała

  • no i na koniec Florencja, to tu narodził się ponoć renesans, tu upadły mroczne czasu średniowiecza, które notabene nie były tak mroczne, to przecież w średniowieczu rządził Kazimierz Wielki, który zostawił Polskę murowaną. Katedra w centrum Florencji jest niesamowita, a spacer pod samą kopułą wart 15 euro. Palazzio Vecchio, Galeria Uffizi, Galeria miejscowej ASP (Accademia) - to wszystko przybytki, które zauroczą nawet prostego człowieka (choć wstęp od 10 euro). Amerykańskie studentki, córki teksańskich nafciarzy, zostają we Florencji długie miesiące, delektując się sztuką, kuchnią, winem i urokiem włoskich mamoni. Widok z Piazzale Michelangelo na katedrę i Ponte Vecchio jest wart wielu pieniędzy

  • i można by tak tygodniami, bo przecież pizza już od 6 euro, spaghetti od 7, vino de la casa od 6 euro za litr, talerz przekąsek z parmezanem na czele od 10 euro. Opcji jest multum we Florencji, która ma 350 tys, mieszkańców, jest 2 tys lokali, w Krakowie, który ma prawie milion, jest ich połowę mniej. Włosi żyją w lokalach 7 dni w tygodniu, 24 godziny na dobę, choć przyznaję, że tych lokali przynajmniej na prowincji widać mniej, niż jeszcze kilka lat temu... 
 
KILKA SYMBOLICZNYCH ZDJĘĆ Z AJFONA 

 

hh

» Post Comment
Email (will not be published)
Name
Title
Comment
 remaining characters
Captcha Image Regenerate code when it's unreadable
» No Comments
There are no comments up to now.